piątek, 13 września 2013

o pięknym różu w tę szarugę.

Hej,
nie dość, że dzisiaj piątek trzynastego, to pogoda jest tragiczna - zimno, pada, jest szaro-buro. Smutno.
Jesień się zbliża, stany depresyjne na porządku dziennym. Znowu zaczynają się wieczory pod kocem, z kubkiem herbaty i zapachem waniliowych świeczek. Żeby choć trochę się rozchmurzyć, stawiam na paznokcie, intensywny kolor na dłoniach to jest to ;). Nie będę się rozpisywać, że złamał mi się paznokieć /;(/. Zdjęcia są sprzed kilku dni - moich paznokci z dzisiaj nie pokażę nigdy, są tak krótkie, że chce mi się płakać jak na nie patrzę ...

Chciałam Wam dzisiaj pokazać lakier Astor w pięknym kolorze - PINK WITH ENVY nr 202.
Pochodzi on z serii Lycra PERFECT STAY, Gel shine.
Kolor jest raczej pospolity, ale absolutnie piękny - kremowy róż bez żadnych drobinek, intensywny, nasycony - rewelacyjny na poprawę humoru ;). Pięknie lśni, nawet bez topa.
Producent zapewnia nam trwałość do 10 dni - ja się nie zgodzę, aczkolwiek trwałość ma bardzo dobrą - 7 dni wytrzyma bez problemu (chyba, że dla kogoś problemem są starte końcówki ;).
Posiada świetną konsystencję, ani rzadką, ani gęstą - bardzo łatwo rozprowadza się na paznokciu. Nie robi smug, nie bąbelkuje.
Do pełnego krycia wystarczyłaby jedna warstwa, ale ja standardowo położyłam dwie cienkie.
Pędzelek jest rewelacyjny! Umiarkowanie szeroki, łatwo nim operować :).


Ogólna ocena: bardzo dobry ;).






Mały tuning :D!
Mam nadzieję, że Wasze nastroje nie są depresyjne ;) -
jeśli ktoś lubi jesień to błagam, niech mi koniecznie napisze za co! ;)

Ciepłego wieczoru,
M. ;)