poniedziałek, 30 czerwca 2014

orgasm, please! - czyli Rimmel 60 sec (#403)

Cześć!
W ciągu całego tygodnia nie napisałam ani jednej notki - natłok różnych zdarzeń.


Dzisiaj przypomniałam sobie, że miałam omówić lakiery by Rita Ora. Tak się składa, że w poniedziałek pomalowałam paznokcie, owszem, ale zdjęć na świeżo nie zrobiłam (damn). Mam dla Was zdjęcia z dzisiaj (7 dni po!) - wydaje mi się, że świadczą one niezaprzeczalnie o trwałości owych produktów. Lekki uszczerbek na palcu wskazującym i delikatnie starte końcówki - wg mnie, nie jest źle. Ba, jest nawet bardzo dobrze ;).

Najlepiej będzie jeśli sami ocenicie ...





Dla mnie nr 403 ORGASM RIMMEL by Rita Ora jest rewelacyjny.
 To taka czysta pomarańczka, bardzo wyrazista. 
Zadowalające krycie możemy uzyskać już po jednej warstwie, aczkolwiek końcówki paznokci trochę prześwitują - dlatego radzę dwie cienkie warstwy - bardzo standardowo.

Maluje się bardzo przyjemnie - dzięki idealnej konsystencji i rewelacyjnemu pędzelkowi.
Trwałość ma bardzoooo przyzwoitą - delikatne starcie końcówek mniej więcej piątego dnia, większe uszczerbki - szóstego/siódmego.

W mojej opinii rewelacyjny lakier na tegoroczne wakacje - wyrazisty kolor, bardzo dobra trwałość,
cena przystępna (ok. 11zł/8ml, często są na nie promocje!).
Dodatkowy plus za fajne "opakowanie" - urzekł mnie ten znaczek na zakrętce ;).

Ogólna ocena: 5/5

Dobrej nocy
i jednocześnie rewelacyjnego dnia!
M.

sobota, 21 czerwca 2014

I ♥ colours!

Cześć,
kolekcję Rita Ora dla RIMMEL pewnie każdy już zna, widział albo chociaż słyszał. Fajny popartowy znaczek na zakrętce rzuca się w oczy, co też sprawia, że kolory by Rita wyróżniają się na tle innych.
W mojej opinii - większość z nich idealnie wpisuje się w letni czas.
tumblr

Seria składa się z dwunastu kolorów - można powiedzieć, że każdy znajdzie coś dla siebie bo rozpiętość kolorystyczna jest naprawdę spora.

swatche wykonałam przy pomocy aplikacji dostępnej na rimmellondon.com
Moje serce podbiły dwa pastele i dwa (niemalże) neonki. Jako lakieromaniaczka nie mogłam się oprzeć czterem lakierom z tej serii:
  • 203 LOSE YOUR LINGERIE
  • 323 DON'T BE SHY
  • 403 ORGASM
  • 853 PILLOW TALK
O lakierach mogę na razie powiedzieć tylko tyle, że mają świetne pędzelki, kolory i konsystencje.
Dawno nie widziałam tak rewelacyjnie kryjących pasteli - chociaż słyszałam opinie, że nie da się nimi malować bo: strasznie smużą, są zbyt gęste/lejące - ja chyba trafiłam na rewelacyjne egzemplarze ;).
Moją opinię wyrażę (mam nadzieję) w przyszłym tygodniu, do przeczytania!
Macie jakieś lakiery z tej serii, może już wyrobiłyście sobie opinię?
Miłego dnia!